Odkrywamy przestrzeń wolności: więcej niż tylko informacja
21. März 2026Kupowanie w sieci a moje stare zwyczaje
22. März 2026W zeszłym miesiącu rozmawiałem z właścicielem małej manufaktury meblowej. Jego strona internetowa miała pięć lat. Powiedział mi: „Klienci narzekają, że nie mogą nic znaleźć“. Kiedy poprosiłem, żeby pokazał mi witrynę, zobaczyłem menu z siedemnastoma pozycjami i teksty pisane przez kogoś, kto nie rozumiał, kim są odbiorcy. Zapytałem go wprost: czy chcesz po prostu zmienić kolory i logo, czy faktycznie sprawić, żeby ludzie zostawali na stronie i dzwonili? To jest różnica między odświeżeniem a redesignem. I jeśli myślisz, że wystarczy wrzucić nowe zdjęcia i zmienić czcionkę, to PERFETTA strona pokazuje przypadek firmy, która przeszła pełną przemianę – nie tylko wizualną, ale funkcjonalną.
Odświeżenie strony to kosmetyka. Redesign to operacja na otwartym sercu biznesu. Ludzie często mylą te dwa pojęcia, bo oba wymagają wydania pieniędzy. Ale jeden wydatek jest jak malowanie ścian w domu, który ma przeciekający dach. Drugi to remont kapitalny. Musisz wiedzieć, czego potrzebujesz.
Kosmetyka działa krótko
Zmiana koloru przycisków lub nowe zdjęcie w sliderze – to potrafi zrobić sam marketingowiec za pomocą Crafta. I czasem to wystarcza. Na przykład gdy twoja branża się nie zmieniła od lat, a strona jest czytelna i szybka. Wtedy takie drobne poprawki nie zaszkodzą. Ale tu jest haczyk: jeśli twoje teksty są nieczytelne albo ścieżka użytkownika prowadzi donikąd, ludzie i tak wyjdą. Znasz to uczucie? Wchodzisz na stronę i po dziesięciu sekundach zastanawiasz się, co oni właściwie sprzedają. Odświeżenie tego nie naprawi.
Przez dziesięć lat pracowałem w redakcji magazynu biznesowego. Widziałem setki firm, które inwestowały pieniądze w lifting strony tylko po to, by za pół roku znów narzekać na spadek konwersji. Kosmetyka maskuje objawy – leczy je rzadko.
Redesign zaczyna się od mapy
Redesign to proces, który zaczyna się od odpowiedzi na pytanie: jak twoi klienci myślą? Nie ty – oni. Projektanci robią wtedy tzw. audyt treści i mapę podróży użytkownika. To brzmi jak modne hasła z konferencji marketingowych, ale ma konkretne przełożenie na pieniądze. Jeśli na stronie masz formularz kontaktowy schowany pod trzecim kliknięciem albo ceny podane dopiero po rejestracji – gubisz ludzi.
Pamiętam przypadek sklepu z odzieżą roboczą. Ich stara strona miała pięć kategorii produktów i żadnej wyszukiwarki fasetowej. Klienci dzwonili i pytali: „Macie spodnie w rozmiarze 56?“. Pracownik sprawdzał ręcznie w Excelu i oddzwaniał po godzinie. Po redesignie dodali filtr rozmiaru i kolorystyki liczonej z normami BHP. Sprzedaż online wzrosła o 140 procent w ciągu dwóch kwartałów.
Czy twój CMS trzyma cię przy starym projekcie?
Często spotykam sytuacje, gdzie firma chce redesignu, ale jej system zarządzania treścią ma dziesięć lat i nie pozwala na elastyczność nowych szablonów. Wtedy trzeba wybrać: albo walczyć ze starym silnikiem i dopychać nowe elementy siłą, albo zmienić platformę na coś lżejszego i szybszego.
Szybkość ładowania strony to drugi powód do przeróbki struktury – nie tylko warstwy graficznej. Google bierze pod uwagę Core Web Vitals od 2021 roku jako czynnik rankingowy. Jeśli twoja witryna ładuje się osiem sekund przez ciężkie skrypty starego silnika CMS-a, nikt jej nie znajdzie w wynikach wyszukiwania. Nawet jeśli masz piękne zdjęcia wnętrz biurowych – one nikomu się nie wyświetlą.
Jedna z polskich firm produkujących opakowania kartonowe miała stronę zbudowaną w starym WordPressie z dziesiątkami pluginów do galerii obrazów. Strona ważyła 8 MB na podstronie produktowej – katastrofa mobilna. Zrobili porządny redesign techniczny: wywalili nadmiar skryptów do cienia bez publikacji frontendu (coś jak rewizja kodu pod maską samochodu) oraz dostosowali hierarchię nagłówków do logiki czytelników smartfonów.
Błędy które popełniają nawet duże firmy
Największym błędem jest robienie redesignu bez sprawdzenia danych analitycznych przed rozpoczęciem prac projektowych – bez tego projektujesz dla swojego ego a nie dla realnych użytkowników.
Drugim typowym błędem jest całkowite kasowanie starej struktury adresów URL bez przekierowań 301 – tracisz indeksację SEO nawet dobrej treści którą miałeś przez lata.
Po trzecie zapominanie o testach A/B przed finalnym uruchomieniem nowej strony – naprawdę warto puścić starą i nową wersję obok siebie przez tydzień obserwując zachowania użytkowników
Czy naprawdę myślisz że wystarczy zmiana logo żeby ludzie zaczęli kupować więcej Twojego produktu?
Wiesz odpowiedź nie potrzebujesz kosmetyki potrzebujesz solidnego fundamentu pod działanie całej struktury Twojej usługi lub e-commerce
Zanim wydasz pieniądze weź kartkę papieru
Narysuj ścieżkę klienta od momentu wejścia na stronę aż do zakupu
Zaznacz gdzie ludzie rezygnują lub się gubią
Tam zacznij zmianę
